Pierwsze kroki!
Pierwsze spotkanie z atelier było odkryciem czegoś nowego. Na początku była to zabawa. Nie brałam tego kompletnie na poważnie, stąd 3/4 zdjęć z tych "zabaw" zginęła gdzieś usunięta ze wszystkich dysków czy płyt. Pokaże wam tyle ile sama znalazłam z różnych płyt, dysków.
Pierwsze spotkanie z atelier było odkryciem czegoś nowego. Na początku była to zabawa. Nie brałam tego kompletnie na poważnie, stąd 3/4 zdjęć z tych "zabaw" zginęła gdzieś usunięta ze wszystkich dysków czy płyt. Pokaże wam tyle ile sama znalazłam z różnych płyt, dysków.
Jedno zdjęcie zrobione mi ze statywu, kiedy tak naprawdę robiłam wtedy komu innemu zdjęcia. :)
Zgadnijcie przy którym zdjęciu dostałam komendę " udawaj przyjemność" .
Nawet pamiętam, że te zdjęcia robiła mi Katarzyna Wieczorek już w atelier w szkole.
Zostawiam to wam do interpretacji.
To chyba ostatnie zdjęcie, zrobiła mi je Justyna Wojna, na zaliczenie.
W przyszłych postach postaram się jak najszybciej uporać się ze starymi czasami, by zastąpić je nieco świeższymi zdjęciami. Jednak prawda jest taka, że każdy zaczyna od zera, a moje zero wygląda tak jak wyżej. :)
Pozdrawiam









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz